Recenzja zbiorcza produktów Donegal i przypomnienie o konkursie



Dzisiaj przychodzę do Was z krótkimi recenzjami produktów z Donegal. Kiedy otworzyłam paczkę, byłam bardzo zadowolona. Większość rzeczy, które się w niej znalazły, od dawna miałam zamiar wypróbować. W końcu nadarzyła się okazja :). Klikając na zdjęcie, zostaniecie przeniesieni do sklepu.






Szczotka do profesjonalnej pielęgnacji włosów. Delikatnie i bezboleśnie rozczesuje włosy, nie niszcząc ich struktury. Stosowana codziennie sprawi, że włosy będą gładkie i lśniące. Przeznaczona do pielęgnacji każdego rodzaju włosów.

Wcześniej byłam bardzo przywiązana do Tangle Teezer'a. Porównując te dwie szczotki muszę stwierdzić, że przyjemniej używa się szczotki z Donegal. Pomijając praktyczny kształt, TT-hair wydaje się być delikatniejsza dla skóry głowy i dlatego używam jej częściej. Natomiast mój partner uważa, że Tangle Teeezer jest lepszy :D. Biorąc pod uwagę różnice cenowe - polecam na początek wypróbowanie tańszej alternatywy Tangle Teezer'a :).


Kolejny hit! Uwielbiam! Od teraz czyszczenie pędzli jest dokładniejsze i przyjemniejsze. W dodatku czyścik jest w kolorze różowym :D!



Wstyd się przyznać, ale nigdy wcześniej nie miałam styczności z bibułkami i szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia jak one wyglądają. Kiedy otworzyłam opakowanie, uznałam, że to pocięty papier do pieczenia :D. Tutaj Donegal również trafiło w dziesiątkę, ponieważ moja cera po jakimś czasie zaczyna się świecić. Teraz nie mam takiego problemu. Bibułki w moment absorbują nadmiar sebum, nie niszcząc przy tym makijażu. Malutkie opakowanie, które z łatwością zmieści się do torebki.


Mam słabość do różowych rzeczy :D. Zawsze używałam trójkątnych gąbeczek. Nigdy ich nie moczyłam. Teraz nakładając podkład gąbką bez namoczenia czuję się dziwnie. Muszę zaopatrzyć się jeszcze w mniejszą wersję takiej gąbeczki. 


Wydawało mi się, że nakładanie pudru takim puszkiem nie może być dobre. Zawsze robiłam to pędzelkiem i uważałam, że tak powinnam. Aktualnie pędzel poszedł w odstawkę i nie wyobrażam sobie pudrowania bez tego puszku! 


Słodka pęseta, niestety jeśli chodzi o mnie, to w tym temacie jest trudno mi dogodzić. Mam swoją pęsetę, której nie zamienię na żadną inną. Ta również dobrze łapie włoski, niestety nie tak precyzyjnie jak moja. :)



A Wam przypominam, że wszystkie te produkty możecie wygrać w konkursie notkę niżej! Zapraszam :)

2 komentarze:

  1. mam czyścik do pędzli i szczotkę, lubię te produkty

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam gąbeczkę do makijażu i bardzo lubię ;) Niestety swoją wytrzymałością nie powala, mimo tego, że bardzo o nią dbam ;) Więc niedługo będą ją musiała wymienić na nowszy model :D

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło!