Lirene Vital Code - olejek ujędrniający




Olejki do ciała i balsamy Lirene Vital Code to wyjątkowa seria kosmetyków, która odkrywa kod witalności skóry zamknięty w witaminach i olejkach.


Olejek Babassu wykazuje silne działanie nawilżające i zmiękczające skórę. Doskonale wygładza i chroni skórę przed utratą wody oraz zabezpiecza ją przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych.
Olejek z karotki dzięki zawartości karotenu, poprawia i wyrównuje koloryt skóry. Jest inhibitorem wolnych rodników o silnych właściwościach antyoksydacyjnych (przeciwstarzeniowych). Karoten, w wyniku enzymatycznych przemian w skórze, przekształca się w witaminę A (retinol), zaliczaną do witamin młodości, która przedłuża młodość komórek skóry.
Witamina E łatwo wbudowuje się w struktury błony komórkowej i lipidów cementu międzykomórkowego naskórka, pełniąc rolę naturalnego czynnika przeciwrodnikowego. Hamuje procesy parowania wody oraz sprawia, że skóra staje się elastyczna i jędrna.



Olejek szybko się wchłania i nie wałkuje na skórze. Skóra staje się jedwabiście gładka już po pierwszym użyciu! Olejek polecamy również do masażu.


Stosowanie: nanieść odpowiednią ilość olejku na skórę ciała. Stosować systematycznie, rano i wieczorem, jako codzienną pielęgnację. 







Regularność w używaniu balsamów, kremów do ciała czy innych tego typu rzeczy zdecydowanie leży, zwłaszcza zimą. Wybierając tego typu kosmetyki zwracam uwagę na szybkość wchłaniania się. Chyba nikt z nas nie lubi jak po aplikacji musimy odczekać jakiś czas, by nie zatłuścić ubrania/pościeli. Nie łatwo jest sprostać moim oczekiwaniom, a czy temu olejkowi się udało?
Nie byłam optymistycznie nastawiona do niego. Wystarczyło słowo OLEJEK, a ja już miałam w głowie dłuuuugi czas wchłaniania, pełno plam, tłusty film. No, ale co szkodzi spróbować? Zwłaszcza, że zapach ma interesujący. Kojarzy mi się z jakimś przyjemnym zabiegiem na ciało, po którym zdecydowanie jest efekt wow. Pomysł olejku w spray'u ciekawy, na pewno lepszy niż zwykła nakrętka, ale ja i tak całą buteleczkę otłuściłam. 


Dobra, ale przejdźmy do działania. Uwielbiam, po prostu uwielbiam taki zestaw jak peeling całego ciała, kąpiel i ten olejek. Miękkość skóry, którą daje ten olejek jest cudowna. Do tego zniewalający zapach. Żyć nie umierać, tylko trzeba jeszcze poczekać, aż wszystko się wchłonie. Nie jest to długi czas oczekiwania, ale jednak. Natomiast biorąc pod uwagę samo działanie tego olejku, to jak najbardziej jestem w stanie to wytrzymać i przymknąć oko. Jeśli chodzi o działanie ujędrniające, to mogłyście wywnioskować z pierwszych linijek, że nie byłam w stanie tego odkryć, gdyż nie używałam olejku regularnie. 



Witaminowy olejek ujędrniający Vital Code jest jak najbardziej godny polecenia. A ja się zastanawiam... miałyście inne produkty z tej serii?

4 komentarze:

  1. Ja właśnie wolę jednak olejki w zwykłej butelce, te w atomizerze strasznie się tłuszczą podczas używania haha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Juz wyobrażam sobie jaka skóra musi byc przyjemna w dotyku po jego zastosowaniu :)
    Mogłabyś kliknąć w linki w poście TUTAJ ? Dzięki <3

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie używam u siebie ten olejek razem z masłem do ciała - zależy na co mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem za leniwa na tak częste stosowanie. Zdecydowanie wybieram takie, które mogę użyć pod prysznicem:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło!