kulturalnie, incorrect poleca 3


Nowa seria poleceń przed Wami :)






1. Kuchnia. Zupa z dyni! Nigdy nie jadłam dyni, ale będąc któregoś razu w sklepie postanowiłam wziąć na spróbowanie i zrobić zupę-krem. Jak wyszło? Pyyyychota!

foodiesfeed.com

2. Książka.

Jakub Żulczyk Ślepnąc od świateł, skuszona miłością do Żulczyka, świetnymi cytatami z tej książki, kupiłam ją. Jednak książka zdecydowanie nie jest w moim typie, nie przepadam za takimi akcjami, a cytaty, które tak mi się podobały, podobają mi się nadal, ale wyrwane z kontekstu. Biorąc je z całym tekstem, to już nie to samo... To tylko moje zdanie, ja nie lubię takich powieści, ale ktoś kto lubuje się w takich klimatach powinien ją przeczytać :).

Zagadkowa, dynamiczna miejska odyseja, pełna zaskakujących zwrotów akcji i splotów wydarzeń, skłaniająca do zastanowienia, co znaczą w dzisiejszych czasach podstawowe wartości: miłość, przyjaźń czy wierność. A może raczej… ile kosztują?
Zawsze chodzi wyłącznie o pieniądze. O nic innego. Ktoś może powiedzieć ci, że to niska pobudka. To nieprawda - oświadcza bohater najnowszej powieści Jakuba Żulczyka. Ten młody człowiek przyjechał z Olsztyna do Warszawy, gdzie prawie skończył ASP. By uniknąć powielania egzystencjalnych schematów swoich rówieśników – przyszłych meneli, ludzi mogących w najlepszym razie otrzeć się o warstwy klasy średniej, niepoprawnych idealistów – dokonał życiowego wyboru według własnych upodobań: Zawsze lubiłem ważyć i liczyć.
Waży więc narkotyki i liczy pieniądze jako handlarz kokainy. W dzień śpi, w nocy odbywa samochodowy rajd po mieście, rozprowadzając towar, ale także bezwzględnie i brutalnie ściągając od dłużników pieniądze, przy pomocy odpowiednich ludzi. Jego klientów, zamożnych przedstawicieli elity finansowej i kulturalnej, łączy przekonanie, że: Kokaina i alkohol kochają cię najbardziej na świecie. Bezwarunkowo. Jak matka, jak Jezus Chrystus, zmieniają nocne w miasto w panopticum ludzkich słabości i żądzy.
Jakub Żulczyk w poruszający sposób ukazuje współczesną rzeczywistość, zdeformowaną do tego stopnia, że handlarz narkotyków staje się równie niezbędny jak strażak czy lekarz; jest nocnym dostawcą paliwa dla tych, którzy chcą – albo muszą – utrzymać się na powierzchni.  


lubimyczytac.pl
3. Film. Motyl Still Alice uwielbiam Julianne Moore, bardzo uwielbiam! 
Główną bohaterką filmu "Still Alice" jest 50-latka, matka trojga dorosłych już dzieci, mężatka, wykładowczyni uniwersytecka, u której lekarze diagnozują wczesne stadium choroby Alzheimera. Kobieta za wszelką cenę stara się nie zmieniać swojego stylu życia i korzystać z każdej chwili pamięci, która jej pozostała. 


4. Piosenka.  


Baby there’s nothing you can say to make me throw it all away. I won’t give nothing less of me, nothing less than all of me.

5. Blog. 
KLIK. Co mnie zachwyciło? Nie, nie te wszystkie erotyczne wpisy. Ich miłość. Sposób w jaki oboje o sobie mówią, na siebie patrzą. Wydaje mi się, że każda kobieta marzy o takim "Drwalu". A jeśli nie znacie Drwala i Alicji to czym prędzej zaglądajcie na ich bloga. Ja w dwa wieczory nadrobiłam WSZYSTKIE teksty. Dodatkowo pomiędzy tym całym erotyzmem znajdziecie wspaniałe przepisy kulinarne. 

8 komentarzy:

  1. Ależ apetycznie wygląda ta Twoja zupa! Julianne Moore także bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana, to nie moja zupa - link do źródła zdjęcia jest w podpisie :P. ja nie mam talentu do fotografowania jedzenia :P. co nie zmienia faktu, że zupa była pyszna :D

      Usuń
    2. No tak się zapatrzyłam na te grzaneczki, że nie zauważyłam podpisu :D Ale musisz mi wybaczyć, przez ten katar mam chyba ograniczone pole widzenia :-)

      Usuń
  2. Od kilku lat na jesień robię często zupę z dyni z prażonymi pestkami tego warzywa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupa z dyni - w życiu jadłam jedną, z proszku. :D I niestety była okropnie słodka, dlatego obawiam się wersji prawdziwej. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Od niedawna korzystam z blendera i mam nadzieję, że to przekona mnie do jedzenia warzyw i kiedyś zrobię jakąś zupę-krem. ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam zupę z dyni, biorę zawsze w ulubionej knajpie na ostro :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak, zupa dyniowa pychotka :)

    Książka raczej nie dla mnie.

    Film chętnie bym obejrzała, a bloga już pędzę zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło!