Duet od Rimmel Wake Me Up



Zbliża się termin określony w regulaminie na zamieszczenie recenzji, więc spełniam swoje zadanie i dziś napiszę Wam swoje wrażenia na temat nowych produktów RIMMEL WAKE ME UP.

Informacje na ulotce:

6 powodów, dla których pokochasz poranki z zestawem Rimmel Wake Me Up!

PODKŁAD OBUDZI TWÓJ BLASK:
- efekt świeżej, pełnej blasku cery
- nawilżenie i elastyczność skóry
- niwelowanie oznak zmęczenia

MASKARA OBUDZI TWOJE SPOJRZENIE:
- formuła z witaminami i ekstraktem z ogórka, która sprawia, że rzęsy są odżywione przez cały dzień
- odżywczy zapach zielonego ogórka
- precyzyjna szczoteczka dociera do każdej rzęsy osobno sprawiając, że są one pogrubione, podniesione i rozdzielone bez gródek (a nie grUdek? :P), dając efekt otwartego oka


Teraz czas na moją opinię:
Do podkładu od początku nie byłam przekonana. Mam swój ulubiony i ciężko mi się przerzucić na coś innego. Chociaż nie ukrywam, że powoli mi się nudzi i rozglądam się za czymś nowym, dlatego ucieszyłam się, że Rimmel trafi w moje ręce. Robiąc zdjęcia na słońcu trochę się przeraziłam, bo zobaczyłam dużo drobinek rozświetlających i bałam się jak to będzie wyglądać na mojej twarzy. Jestem zdania, że cera z wypryskami nie wygląda ciekawie jeśli jest rozświetlona. Przyzwyczaiłam się do matu, który daje mój podkład, dlatego przez jakiś czas musiałam się obyć z rozświetleniem. Na krycie nie liczyłam i faktycznie słabo sobie z tym radzi. Jadąc rano na zajęcia (7-13) to niestety miałam wrażenie, że podkład zszedł mi z twarzy. Nie wiem czy to wina pogody, bo np. dziś podkład trzyma się super. Po pierwszych użyciach byłam pewna, że oddam go siostrze, ale na tą chwilę muszę się nad tym zastanowić, gdyż myślę, że podkład ten super by się nadawał na gorące lato. Przyda mi się taki lżejszy fluid. Podkład nie lubi się z suchymi skórkami.

Maskara, miłości moja ogórkowa :D. Zapach <3!!! A pomijając to, to sprawuje się dobrze. Nienawidzę takich szczoteczek, ale chyba się właśnie przekonałam. Faktycznie, nie ma grudek, nie ma osypywania się. Byłoby wszystko cudownie, gdyby nie fakt, że więcej niż jedna warstwa nie wchodzi w grę :( Wiecie jak ciężko nauczyć się malować jedną warstwę? Bardzo ciężko! Zobaczycie na zdjęciu. Pierwsza warstwa - wszystko pięknie, a druga? Rzęsy posklejane :( Mimo to uwielbiam!!!


1 i 2 warstwy

Co myślicie? :D


EDIT:
Aaaa! Zapomniałam napisać, że dziś wróciłam po paru dniach do domu i ciocia stwierdziła, że na pewno mam rzęsy przedłużane, bo są takie dłuuuugie i czarne i ogólnie ich tak dużo! Wiecie chyba jakiego tuszu to zasługa? :)

18 komentarzy:

  1. jestem z tego tuszu mega zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na tę maskarę ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. rzęsy masz po porstu boskie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten tusz mi się bardzo podoba :) Szkoda, że moj zapas nie pozwala mi na zakup kolejnego :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziel się rzęsami - łaaadnie proszę :D Z tuszem bardzo się polubiłam, a jego zapach codziennie zachwyca mnie od nowa ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny, strasznie fajnie wygląda po 1 warstwie :). Mnie ten tusz od początku mocno ciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  7. efekt na Twoich rzęsach jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  8. U ciebie efekt tuszu do rzęs wygląda bajecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. to mój ulubiony podkład ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. How nice :) INTERNATIONAL GIVEAWAY on my FRENCH BLOG: SUMMER DRESS :) :)

    www.taimemode-fashionblog.com

    OdpowiedzUsuń
  11. tusz wyglada swietnie:) ten peeling miałam i inne wersje tej firmy są swietne:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne wydłużenie rzęs ; )) .

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło!