z czerni przez kurczaka i znów czerń...

Po pierwsze - wybaczcie za nieciekawe zdjęcia, ale nie skupiałam się na tym, by fotografować włosy. W końcu odzyskałam laptopa i mogę się wziąć za opisanie Wam tych eksperymentów. 

Dawno, dawno temu (no dobra - w październiku) trafiłam na TEN post. Standardowa procedura:
1. Robię to!
2. Powinnam to przemyśleć..
3. A dupa! Raz się żyje! Robię to!
4. No, ale w sumie mogę je zniszczyć... Lepiej poczekam, aż odrosną.
5. Nie, nie jestem cierpliwa. Znów zafarbowałam odrosty na czarno.
6. Ja już nie chcę czerni!!!
7. Idę po rozjaśniacz!
8. Albo nie...
I tak to trwało te kilka miesięcy, aż w końcu ZROBIŁAM TO. Kupiłam rozjaśniacz, 2 odżywki z Isany (nigdy wcześniej ich nie używałam, ale wiedziałam, że trochę ich zużyję do mieszanki, także brałam najtańsze).
W sobotę (17.01) bałam się cholernie, no ale po kolei. Wzięłam 1/3 rozjaśniacza, dodałam ok. 1,5 łyżki szamponu z Avonu, 3 łyżki odżywki Isana, dwie pompki Kallosa Latte. Wymieszałam i zaczęłam nakładać od końcówek kierując się w górę. Starałam się omijać odrosty. Po 30 minutach zmyłam wszystko szamponem z Green Pharmacy (tak, pisałam kiedyś o nim, ale postanowiłam dać mu drugą szansę, ale o tym zdążę Wam jeszcze napisać). Na mokre włosy nałożyłam Kallosa Keratin na 3minuty, jedwab CHI na końcówki i wysuszyłam.  Pod światło tylko z góry widziałam brązową poświatę. Myślę - ok, następnym razem dodam więcej rozjaśniacza. Zero zniszczeń, włosy miękkie i lśniące.
Niedziela (18.01) - zmieszałam pozostałe 2/3 rozjaśniacza i więcej odżywki. Tym razem nie dałam rady ominąć odrostów z tyłu i wyszedł trochę kurczak. Czerń nadal jest, ale już malutko, pojawiło się sporo brązu. Nadal nie zauważyłam zniszczeń, włosy wciąż lśniące i miękkie. Nie wypadają w większych ilościach niż zwykle. Nałożyłam argan. Kupiłam kolejny rozjaśniacz.
Wtorek (20.01) - 1/2 rozjaśniacza + odżywka, znów nie udało mi się ominąć odrostów. Już prawie całość jest brązowa. Góra trochę wchodzi w rudy, ale między uchem a górą jest ładny brąz.  Włosy są nadal w dobrym stanie. Bez zniszczeń. Nałożyłam argan.
Niedziela (25.01) miałam już całkiem dobry odcień, chciałam go tylko wyrównać farbą. Nigdy wcześniej nie używałam farb Mariona, a teraz już wiem, że nigdy więcej nie użyję...  Trzymałam ją tylko 25minut. Włosy są znów czarne z poświatą brązu na całej długości (oczywiście od góry jaśniejsza). Wróciłam do punktu wyjścia. I może nie byłoby tak źle, gdyby ta farba nie zniszczyła mi tak włosów. Argan, maski, odżywki nakładam teraz przed myciem i po myciu włosów. Jeśli je wysuszę zaraz po umyciu, to prezentują się całkiem nieźle, jeśli chodzi o blask, miękkość. Jeśli pozwolę im wyschnąć samoistnie, to ciężko mi nad nimi zapanować. Wyglądają na suche i zaczęłam znajdywać rozdwojone końcówki. Dlaczego myślę, że to przez farbę? Bo między ostatnim rozjaśnianiem a farbowaniem miałam 5 dni przerwy, a w tym czasie włosy były na prawdę w dobrym stanie. Na tą chwilę jestem zdecydowana spróbować z kąpielą rozjaśniającą raz jeszcze, tylko tak, by rozjaśnić je jeszcze bardziej niż teraz, a kolor wyrównam już u fryzjera. Najpierw jednak chcę podciąć końcówki i zapanować nad włosami... 

nigdy więcej tej farby...

widać brąz!

lampa trochę przekłamała kolor

ciemny brąz :)

tak to wyglądało mniej więcej

a tak wygląda aktualnie. brązowa poświata pojawia się na całej długości w zależności od światła.

13 komentarzy:

  1. Moja znajoma kiedyś kupiła farbe marion 'naturalny blond', a wyszedł jej bardzo ciemny brąz.... Dlatego ja nauczona doświadczeniem innych nigdy po te farby nie sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłaś już blisko ... Pamiętaj o olejowaniu włosów to na pewno znacznie poprawi ich kondycję :)
    Myjesz włosy metodą OMO ? To również powinno przyśpieszyć powrót do zdrowych włosów! No i dieta+suplementy ;)
    Jakby co pisz,a ja spróbuję coś doradzić.
    Pozdrawiam,Magdalena xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny kolorek. A z tego co podejrzewam to bezposredniej winy za stan wlosow nie odpowiada farba. Wlosy mimo iz rozjasnienie widocznie ich nie zniszczylo, bardzo je oslabilo i nalizenie farby po takiej ilosci rozjasnienia je dobilo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nie byłabym tak odważna szaleć z kolorami na włosach :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile kombinowania :D Ja tam rozjaśniałam sprayem Schwarzkopf i było dobrze. Ale na naturalny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja stosuje farby mariona z powodzeniem,no ale tylko ciemne.teraz to juz tylko czarną i zawsze wychodzi dobrze.
    po co rozjasniacz?nie lepiej bylo kupic "zmywacz koloru" sa takie prepraty na dekoloryzację,zdaje sie ze najlepszy jest UBER

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się bardzo podobasz :) Fajny kolor, lubię takie brązowawe odcienie :D
    Kolor radykalny w porównaniu z poprzednim często niemal od razu schodzi. Moja koleżanka rozjaśniała do jasnego blondu, a potem chciała wrócić do poprzedniego brązu. Teraz co kilka dni, kiedy się z nią widzę ma coraz jaśniejsze włosy, a do farbowania daleko... :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Sporo kombinowania, nawet nie wiedziałam, że wygląda tak taki zabieg. Obyś zapanowała nad włosami ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, jeśli chcesz rozjaśnić bezpiecznie włosy to polecam spray Joanny - geniusz w kategorii rozjaśniania! :) Na moich włosach zeszłam z brązu do jasnego blondu bez niemal żadnych zniszczeń. A wystarczyło, że potem raz pofarbowałam je farbą z drogerii i od razu się zniszczyły.

    Ładnie Ci w takich włosach - wyglądają na bardzo zdrowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja póki co włosków nie farbuję i jakoś nie mam zamiaru :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Efekt który jest teraz, jest całkiem fajny :-).

    OdpowiedzUsuń
  12. Rok temu rozjaśniałam włosy, a dziś tego żałuję...
    Z zadbanych czarnych włosów za ramiona otrzymałam blond siano... Musiałam ściąć włosy na bardzo krótko... Ostatnio przefarbowałam się na czarno i myślę, że jak narazie zostanę przy tym kolorze :))


    Zapraszam na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło!