nowości

W końcu uporałam się ze zdjęciami. Zasypię Was dziś nowościami jakie do mnie wpadły. Dajcie znać, jeśli coś używałyście, jestem ciekawa Waszych opinii :)

Większość kosmetyków pochodzi z triny.pl 

Peeling do ciała - soczysta papaja i cukier

neutralny szampon

odżywka rokitnikowa do osłabionych i zniszczonych włosów z efektem laminowania

szampon przeciw wypadaniu włosów na łopianowym propolisie

balsam przeciw wypadaniu włosów na łopianowym propolisie


olej musztardowy

woda różana

gdyby ktoś był chętny - chętnie do sprzedam lub wymienię :)

druga szansa

nigdy więcej...

witaminowa maska do twarzy fitoaktywna

maska do twarzy dahurska

maska do twarzy błękitna oczyszczająca

odżywka do włosów tybetańska objętość i siła

olej kokosowy

pianka do mycia twarzy

też wymienię/sprzedam

po raz kolejny w moich rękach :)

poprzednie opakowanie mi się skończyło, więc zaopatrzyłam się w nowe

zapomniałam zrobić zdjęcia - wstawiam stare. w końcu znów mam ten krem <3

stare zdjęcie znów. tutaj zaopatrzyła mnie siostra aż w trzy takie podkłady. mój ulubiony!
do tego doszedł jeszcze eyeliner z wibo deep black i pewnie jeszcze kilka rzeczy, o których zapomniałam.
Koniecznie dajcie znać, co Was zaciekawiło najbardziej, a może recenzowałyście któryś z produktów? Wklejajcie linki :)

z czerni przez kurczaka i znów czerń...

Po pierwsze - wybaczcie za nieciekawe zdjęcia, ale nie skupiałam się na tym, by fotografować włosy. W końcu odzyskałam laptopa i mogę się wziąć za opisanie Wam tych eksperymentów. 

Dawno, dawno temu (no dobra - w październiku) trafiłam na TEN post. Standardowa procedura:
1. Robię to!
2. Powinnam to przemyśleć..
3. A dupa! Raz się żyje! Robię to!
4. No, ale w sumie mogę je zniszczyć... Lepiej poczekam, aż odrosną.
5. Nie, nie jestem cierpliwa. Znów zafarbowałam odrosty na czarno.
6. Ja już nie chcę czerni!!!
7. Idę po rozjaśniacz!
8. Albo nie...
I tak to trwało te kilka miesięcy, aż w końcu ZROBIŁAM TO. Kupiłam rozjaśniacz, 2 odżywki z Isany (nigdy wcześniej ich nie używałam, ale wiedziałam, że trochę ich zużyję do mieszanki, także brałam najtańsze).
W sobotę (17.01) bałam się cholernie, no ale po kolei. Wzięłam 1/3 rozjaśniacza, dodałam ok. 1,5 łyżki szamponu z Avonu, 3 łyżki odżywki Isana, dwie pompki Kallosa Latte. Wymieszałam i zaczęłam nakładać od końcówek kierując się w górę. Starałam się omijać odrosty. Po 30 minutach zmyłam wszystko szamponem z Green Pharmacy (tak, pisałam kiedyś o nim, ale postanowiłam dać mu drugą szansę, ale o tym zdążę Wam jeszcze napisać). Na mokre włosy nałożyłam Kallosa Keratin na 3minuty, jedwab CHI na końcówki i wysuszyłam.  Pod światło tylko z góry widziałam brązową poświatę. Myślę - ok, następnym razem dodam więcej rozjaśniacza. Zero zniszczeń, włosy miękkie i lśniące.
Niedziela (18.01) - zmieszałam pozostałe 2/3 rozjaśniacza i więcej odżywki. Tym razem nie dałam rady ominąć odrostów z tyłu i wyszedł trochę kurczak. Czerń nadal jest, ale już malutko, pojawiło się sporo brązu. Nadal nie zauważyłam zniszczeń, włosy wciąż lśniące i miękkie. Nie wypadają w większych ilościach niż zwykle. Nałożyłam argan. Kupiłam kolejny rozjaśniacz.
Wtorek (20.01) - 1/2 rozjaśniacza + odżywka, znów nie udało mi się ominąć odrostów. Już prawie całość jest brązowa. Góra trochę wchodzi w rudy, ale między uchem a górą jest ładny brąz.  Włosy są nadal w dobrym stanie. Bez zniszczeń. Nałożyłam argan.
Niedziela (25.01) miałam już całkiem dobry odcień, chciałam go tylko wyrównać farbą. Nigdy wcześniej nie używałam farb Mariona, a teraz już wiem, że nigdy więcej nie użyję...  Trzymałam ją tylko 25minut. Włosy są znów czarne z poświatą brązu na całej długości (oczywiście od góry jaśniejsza). Wróciłam do punktu wyjścia. I może nie byłoby tak źle, gdyby ta farba nie zniszczyła mi tak włosów. Argan, maski, odżywki nakładam teraz przed myciem i po myciu włosów. Jeśli je wysuszę zaraz po umyciu, to prezentują się całkiem nieźle, jeśli chodzi o blask, miękkość. Jeśli pozwolę im wyschnąć samoistnie, to ciężko mi nad nimi zapanować. Wyglądają na suche i zaczęłam znajdywać rozdwojone końcówki. Dlaczego myślę, że to przez farbę? Bo między ostatnim rozjaśnianiem a farbowaniem miałam 5 dni przerwy, a w tym czasie włosy były na prawdę w dobrym stanie. Na tą chwilę jestem zdecydowana spróbować z kąpielą rozjaśniającą raz jeszcze, tylko tak, by rozjaśnić je jeszcze bardziej niż teraz, a kolor wyrównam już u fryzjera. Najpierw jednak chcę podciąć końcówki i zapanować nad włosami... 

nigdy więcej tej farby...

widać brąz!

lampa trochę przekłamała kolor

ciemny brąz :)

tak to wyglądało mniej więcej

a tak wygląda aktualnie. brązowa poświata pojawia się na całej długości w zależności od światła.