Ziaja Liście Manuka - szał czy niewypał?

Od kiedy zobaczyłam informacje w blogosferze o nowej serii kosmetyków Ziaji, wiedziałam że muszę je mieć. Jakiś czas temu pokazywałam Wam w osobnym poście o moich zakupach, które poczyniłam w salonie Ziaji. Byłam niesamowicie ciekawa tych kosmetyków. Czytałam mnóstwo dobrych opinii o tych produktach, a ceny dodatkowo spowodowały, że szybko stałam się ich posiadaczką. Czy był to udany zakup?




 Żel z peelingiem, które głównym zadaniem jest oczyszczanie porów - nie zauważyłam takiego działania. Jest bardzo wydajny! Pięknie pachnie colą z cytryną. Peeling? Drobinki są prawie w ogóle niewyczuwalne. Jeśli chodzi o odświeżanie, tu sprawował się dobrze, póki nie zaczął mnie wysuszać... Nie wpływał na niedoskonałości skóry...











 Krem nawilżający. Używałam go pod makijaż, gdyby nie to, że mnie wysuszał, mogłabym powiedzieć, że to całkiem fajny krem. Znów urzekł mnie zapach.




Pasta pojawiła się w moich tanich ulubieńcach jak dobrze pamiętacie. Z początku sprawowała się świetnie, dobrze oczyszczała, nie sprawiała żadnych problemów. No i ten zapach :). Doszłam do połowy opakowania i niestety trafia ona do grona kosmetyków, których już więcej nie użyję. Co prawda oczyszcza dalej doskonale, ale tym razem na mojej twarzy pojawia się wysyp czerwonych krostek, suchych skórek. Cera jest podrażniona i przy nakładaniu kremu nawilżającego i maski nawadniającej, te miejsca najbardziej podrażnione bardzo mnie piekły - krem i maska innej firmy.


Kosmetyki z początku używałam jako zestaw. Krem co dziennie pod makijaż, żel wieczorem po demakijażu, a pastę raz-dwa razy w tygodniu. Później używałam te kosmetyki z osobna, tak by stwierdzić, skąd te wysuszenie. Co dziwne pojawiło się ono po każdym kosmetyku na skrzydełkach nosa - tu winię wieczny katar, na czole i pomiędzy brwiami - tam krostki i wysuszenie było najbardziej widoczne. Doprowadziłam twarz w miarę do porządku i spróbowałam raz jeszcze z pastą. Niestety muszę od początku starać się o przywrócenie równowagi...

A jak ta seria sprawdziła się u Was?

19 komentarzy:

  1. U szkoda, że tak na Ciebie podziałało. Ja chętnie kupię tonik z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam żel peeling pastę i krem na nic z kwasem migdałowym. Nie są to złe produkty. U mnie działają całkiem fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z jednej strony kusi mnie ta seria a z drugiej wzbudza lęk

    OdpowiedzUsuń
  4. No ładnie, krem nawilżający, a żeby wysuszał... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to zszokowało. Ja jakoś jeszcze nie skusiłam się na nic z tej serii

      Usuń
    2. też się zdziwiłam. pierwszy użycie było w porządku, z każdym kolejnym liczba suchych skórek wzrastała ;/

      Usuń
  5. Z tej serii nie miałam nic, z reguły dziewczyny na blogach są zadowolone z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  6. W naszym domu znajdują się oba te produkty i według nas są rewelacyjne. Jednak typy skóry są różne i niestaty ale jeden produkt nie może zadowalać każdego :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Duży szał jest w okół tych produktów, a ja jakoś podchodzę do nich z dystansem i na razie nie mam ochoty ich kupować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Ziaję, ale po Twojej recenzji na pewno nie sięgnę po tą serię xD

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie żel peelingujący i pasta sprawdzają się fajnie, chociaż używam ich naprzemiennie z kosmetykami do oczyszczania z innych firm. Mam nadzieję, że nie będę miała nieprzyjemności jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ziaję lubię - ale tego prd nie znam :]

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię Ziaję, ale jak widać ta seria jest dość przereklamowana :/ Wszędzie o niej pisali i taki bubel. Szkoda.
    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  12. mam te produkty, ale jeszcze ani razu nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. szkoda,ze nie dziala tak jak trzeba.lubie drobne peelingi do twarzy,ale takie ktore cokolwiek zluszczaja

    OdpowiedzUsuń
  14. Używam tego kremu i jestem całkiem zadowolona z jego działania ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Jako posiadaczka suchej, wrażliwej skóry od tej serii trzymam się z daleka ;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło!