płyn micelarny Corine de Farme



Spotkanie blogerek, rzut okiem na paczki - płyn micelarny, wieeeeelka butla, pompka (?!), ładna szata graficzna, nieznana mi dotąd marka. Nie wiem jak Wy, ale ja czułam się zaintrygowana.
Dopiero co rozpoczęłam dużą butlę z BeBeauty, także ten micel czekał na swoją kolej. W międzyczasie naczytałam się kilku niepochlebnych opinii na jego temat. W końcu przyszedł czas na niego. Mój codzienny makijaż oka uwzględnia mocno wytuszowane rzęsy + kreski na powiekach. Ani tusz ani eyeliner nie są wodoodporne, dlatego uznałam, iż demakijaż powinien przebiec bez żadnych przeszkód. Ale czy tak było?





Po pierwsze - pompka to tragiczny pomysł. Nie wiem czy producenci próbowali wycisnąć odrobinę płynu na płatek? Bo podczas moich prób większość lądowała na ręku oraz za płatkiem, na podłodze, wszędzie dookoła.
Po drugie - zapach. Delikatny, przyjemny dla nosa.
Po trzecie - zawsze do zmycia oka zużywałam AŻ jeden płatek. Tutaj, żeby w miarę usunąć tusz i eyeliner zużyłam CZTERY płatki, przy czym dodatkowo musiałam domyć resztę płynem z Biedronki, gdyż zaczęła mi się robić czerwona skóra.
Po czwarte - ile można trzeć, żeby w końcu zmyć chociaż połowę makijażu?
Moja przygoda z tym płynem skończyła się po pierwszym razie. Niestety nie jestem na tyle cierpliwa, by poświęcać tyle czasu, nerwów i płatków na demakijaż. Poza tym nie chciałabym chodzić z czerwoną skórą dookoła oczu.
Szkoda, że tak się stało, bo zapowiadało się świetnie. Jednak nie powinno się oceniać książki po okładce.
Miałyście z nim do czynienia? A może chciałybyście go wypróbować? Wrzuciłam go do zakładki sprzedaż/wymiana.

14 komentarzy:

  1. nie miałam go nigdy ;/

    obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U a to złośnik nie chciał współpracować? Do kosza z nim... do kosza...

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził, bo ja go bardzo polubiłam ; ) i dość dobrze radzi sobie z moją maskarą i Revlonem : ) ( 2 płatki to max na całą twarz )

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda ,że pompka w tym wykonaniu to fatalny pomysł, nie raz miałam takie przypadki ,gdzie płynu było do okoła, a nie na płatku : (

    Pozdrawiam < 3

    OdpowiedzUsuń
  5. Bubel. Miałam, na szczęście na następny dzień musiałam go wyrzucić. I nawet nie było mi żal ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. tragedia :/ niektóre micelki są jak woda i faktycznie trzeba się namęczyć, aby zmyć makijaż...

    OdpowiedzUsuń
  7. Buuuu. Na szczęście nie miałam i na pewno nie zamierzam go wypróbowywać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam podobną opinię o tym płynie, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie lubie pompek w takich płynach , miałam płyn z eveline z pompką i nie sprawdzało sie , ponieważ ta pompka strasznie zle działała :) musiałam sie dużo z tym męczyć :) dlatego rozumiem twoją opinie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ale bubel ;/ dziwne rozwiązanie z pompką

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie tragedii nie ma ;P Choć ta pompka to faktycznie niewypał :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie też często zdarza się oceniać komsmetyki po ich funkcjonalnym, bądź nie, opakowaniu. Szkoda, że ten produkt się nie sprawdził. Nigdy nie miałam z nim do czynienia, nie znam też firmy :))

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło!