sensique velvet touch


Zawsze, używając cieni stawiałam na delikatne kolory, róże, brązy. Kiedy nakładałam bardziej wyraziste kolory, to tylko w domu, dla eksperymentu. Zazwyczaj staram się nakładać kolory ciemniejsze, coraz jaśniejsze, tak aby rozjaśnić wewnętrzny kącik oka. Jest jeden cień, który nakładany sam wystarczy mi całkowicie. Przedstawiam Sensique Velvet Touch Eyeshadow 147.





Kolorek jest świetny! Z pewnością wyglądałby na bardziej nasycony, nakładany na bazę, ale ja takiej nie posiadam. Zdecydowanie jest to cień, który pozwolił mi się przekonać do wyrazistych kolorów. Cień jest delikatny, dobrze się rozprowadza, spokojnie wytrzymuje cały dzień na powiekach. Jak dla mnie super!

Przypominam o makijażu kosmetykami Sensique TU, gdzie możecie zobaczyć jak prezentuje się na oku.





Swoją drogą... co polecacie w miarę rozsądnej cenie na porost brwi? Wczoraj zachciało mi się regulacji i trochę mnie poniosło :(

ulubione aplikacje na androida



splitshire.com 


Mój pierwszy telefon z Androidem, co dzienne szukanie nowych, ciekawych aplikacji, miliony gier i straconego czasu. Nadal mój smartfon jest zapchany, jednak dzisiaj chciałabym Wam przedstawić 7 aplikacji, które należą do ulubionych.



SPOTIFY MUSIC


Dość długo się nie mogłam przekonać do Spotify. Dobra, dałam się namówić. Ściągam... Jak to nie mogę przewinąć piosenki do połowy? Brak pominięć? Żarty! Ograniczyłam się do tego, że zapisałam tylko ulubionych wykonawców. No dobra, ale chyba każdy ma w playliście milion piosenek, których nie słucha, ale nie usunie "bo przecież kiedyś na pewno przyjdzie moment, że akurat będę miała na nią ochotę!" I do tego mam tą aplikację, wrzucam piosenki, na które akurat mam ochotę. Ale najlepsze zaczęło się, kiedy znalazłam opcję, by wypróbować Spotify Premium przez 7dni za darmo. Przesłuchałam chyba wszystkie stworzone playlisty, mogłam przewijać, mogłam pomijać, mogłam wszystko. Jakby ktoś nie wiedział, w Spotify macie posortowane playlisty według nastroju, np. "do ćwiczeń", "na imprezę", "relaksacyjna". Do tego w tych kategoriach macie podkategorie. Przykładem niech będzie "do ćwiczeń", otwieracie, a tam co? "cardio", "house workout" i wiele innych. Opcje "odkrywaj", "listy przebojów", "nowe wydania", "radio". Jednym słowem, kopalnia muzyki.  Im głębiej się dokopiesz, tym lepsze kawałki odkryjesz. Polecam!





CANDY CAMERA




inaczej "aparat poprawiający urodę".  Dla mnie najlepsze są filtry, robisz zdjęcie i w trakcie możesz dobrać filtr, możesz też znaleźć stare zdjęcie i zmienić efekt. Mnóstwo naklejek, efektów, bokeh, ramek. Dużo innych bajerów, które dla mnie są niepotrzebne. Używam do robienia zdjęć "codziennych".


AVIARY EDYTOR





Kolejny program do zdjęć, który uwielbiam za efekty, filtry. Większość jest płatnych, jednak jest kilka grup darmowych. To samo z ramkami, naklejkami, zupełnie niepotrzebnymi. Czy ktoś tego używa?


SUDOKU FREE


Easy, Medium, Hard, Extreme - to cztery poziomy, które możesz wybrać, grając w te sudoku. Dobra gra na myślenie, odstresowanie. 



GOOGLE KEEP - NOTATKI I LISTY


 
Ustaw kolory, wrzuć zdjęcie, przypomnienie, do tego widget dający na to podgląd - ekstra. Zapisuję tam prawie wszystko. Swoje notatki mam połączone z e-mailem, dlatego nawet przy hard resecie telefonu, odzyskuje wszystkie zapiski.


FACEBOOK MESSENGER




Chyba nie muszę przedstawiać? Dymki czatu, mogę czytać ebooka i w tym samym czasie pisać na facebooku. A przede wszystkim te słodkie naklejki!


DUOLINGO, ANGIELSKI ZA DARMO



Świetna sprawa, dla tych, którzy chcą uczyć się od podstaw. Codzienne przypomnienia, krótkie lekcje, pisemne, obrazkowe, słuchanie, mówienie.


Jakie są Wasze ulubione aplikacje? Polecacie jakiś czytnik pdf? Adobe Reader zaczyna mnie zawodzić.

screeny pochodzą z play.google.com

płyn micelarny Corine de Farme



Spotkanie blogerek, rzut okiem na paczki - płyn micelarny, wieeeeelka butla, pompka (?!), ładna szata graficzna, nieznana mi dotąd marka. Nie wiem jak Wy, ale ja czułam się zaintrygowana.
Dopiero co rozpoczęłam dużą butlę z BeBeauty, także ten micel czekał na swoją kolej. W międzyczasie naczytałam się kilku niepochlebnych opinii na jego temat. W końcu przyszedł czas na niego. Mój codzienny makijaż oka uwzględnia mocno wytuszowane rzęsy + kreski na powiekach. Ani tusz ani eyeliner nie są wodoodporne, dlatego uznałam, iż demakijaż powinien przebiec bez żadnych przeszkód. Ale czy tak było?





Po pierwsze - pompka to tragiczny pomysł. Nie wiem czy producenci próbowali wycisnąć odrobinę płynu na płatek? Bo podczas moich prób większość lądowała na ręku oraz za płatkiem, na podłodze, wszędzie dookoła.
Po drugie - zapach. Delikatny, przyjemny dla nosa.
Po trzecie - zawsze do zmycia oka zużywałam AŻ jeden płatek. Tutaj, żeby w miarę usunąć tusz i eyeliner zużyłam CZTERY płatki, przy czym dodatkowo musiałam domyć resztę płynem z Biedronki, gdyż zaczęła mi się robić czerwona skóra.
Po czwarte - ile można trzeć, żeby w końcu zmyć chociaż połowę makijażu?
Moja przygoda z tym płynem skończyła się po pierwszym razie. Niestety nie jestem na tyle cierpliwa, by poświęcać tyle czasu, nerwów i płatków na demakijaż. Poza tym nie chciałabym chodzić z czerwoną skórą dookoła oczu.
Szkoda, że tak się stało, bo zapowiadało się świetnie. Jednak nie powinno się oceniać książki po okładce.
Miałyście z nim do czynienia? A może chciałybyście go wypróbować? Wrzuciłam go do zakładki sprzedaż/wymiana.

dobre do 15zł




























 Jak powszechnie wiadomo, cena kosmetyku nie zawsze idzie z jego jakością. Dziś chciałabym Wam polecić moich tanich ulubieńców.














Paletka Ruby Rose, na allegro dostępna od 5zł. Jak na naukę, chęć eksperymentów, idealna. Moja jest połączeniem wkładów z dwóch paletek.
 


































Micela przedstawiać chyba nie muszę? ok.8zł wersja 400ml
 


























Recenzja TU. Cena na stronie producenta, nieco ponad 10 zł.



































Tak, tak, tak! Mam nadzieję, że po dłuższym stosowaniu nic się nie zmieni. Cena w salonie 7,15zł
Przy okazji do zakładki sprzedaż/wymiana wrzuciłam Krem nawilżający z serii Ziaja Oczyszczanie, Liście Manuka.



























Wibo eyeliner - używam go prawie co dziennie. Kupiłam w Rossmannie za ok. 7zł
Wibo eliksir - moja ulubiona pomadka, zdecydowanie. Cena ok. 9zł RECENZJA
Lovely tusz - zdecydowanie najlepszy tusz z niskiej półki. ok. 9zł

A Wy? Polecacie jakieś tanie kosmetyki? A może znacie któreś z moich propozycji?

złoto maroka


To już kolejna buteleczka oleju arganowego w mojej pielęgnacji. O wcześniejszych spostrzeżeniach możecie przeczytać TU. Tym razem padło na firmę e-fiore.

Wydawać by się mogło, że nie powinno ich nic różnić, jednak olej olejowi nie równy. Pierwsza, wyczuwalna różnica - zapach. Złoto Maroka od e-fiore śmierdzi. Poważnie, kupa. Już dosyć dawno czytałam o przypadkach, kiedy kozy wydalają owoce, które są bardzo cenne, więc wydobywa się je z kału. Po otwarciu buteleczki od Manufaktury aptecznej, uspokoiłam się, żadnego zapachu, a tym bardziej smrodku. Natomiast po otwarciu olejku od e-fiore do mojego nosa dotarł nieprzyjemny zapach... Godzinę po olejowaniu włosów wciąż go czułam, a przed oczami miałam latające kupy. Na szczęście nie stracił swoich właściwości, także nie zaprzestałam używania. Aplikowałam go wyłącznie na włosy, które uwielbiają argan. Trzymałam go minimum 2h, czasem całą noc. Łatwo się zmywał, po którymś razie przyzwyczaiłam się do smrodku. Po zabiegach włosy były nawilżone, odżywione, błyszczące, delikatne i miękkie. Jestem jak najbardziej na tak. Zauważyłam też delikatne przyśpieszenie wzrostu. 

Więcej o olejku możecie poczytać TU.






























Miałyście już olej arganowy? A może polecacie inne? Chętnie wypróbowałabym kokosowy. 

perełki rozświetlające od sensique


Zawsze uważałam, że jest to produkt zbędny w codziennym makijażu, ale przy spotkaniu blogerskim wybrałam sobie te perełki na próbę i jestem baaaardzo zadowolona. Co prawda trochę czasu zajęło mi podjęcie decyzji, by je w końcu na tą twarz nałożyć, ale od kiedy to zrobiłam, nie rozstaję się z nimi. Nakładam je pędzelkiem na kości policzkowe, a podczas słonecznych dni, dodatkowo na wystające części twarzy. Efekt jest delikatny, lekkie rozświetlenie, możemy uzyskać ciepły koloryt oprószonego miejsca. Jak dla mnie bomba, zresztą sami zobaczcie jak wygląda w słońcu i jak w cieniu. Po lekkim zużyciu widać, że są trzy rodzaje perełek, brązowe, różowe i rozświetlające. 


 























Miałyście takie perełki? A może polecacie jakieś inne pudry rozświetlające?


kilka nowości


Uwielbiam czekanie na kuriera, zamówiłam sobie nowe buty i w międzyczasie przeglądałam sklep internetowy z kosmetykami Ziaji. Najbardziej interesowała mnie seria Liście Manuka. Wrzuciłam kilka rzeczy do koszyka z myślą "w internecie zawsze wychodzi taniej i wygodniej", ale... pomyślałam, że może jednak przejdę się do salonu. Tym sposobem zaoszczędziłam ok.3zł na samych kosmetykach oraz 16zł na przesyłce.
Co do kosmetyków... Tak, mam jeszcze kilka odżywek/masek otwartych/nowych, tak samo z kremami, żelem do twarzy, ale przecież to samo wpadało do koszyka. Wiecie jak to jest, prawda? :D

Powiem Wam szczerze, że nie wiedziałam, że Ziaja ma w swojej ofercie tak tanie kosmetyki. Mam nadzieję, że testy wypadną pozytywnie!
































Czy miałyście któryś z tych produktów?
Lubicie kosmetyki Ziaja? Może polecacie jakiś szczególny kosmetyk?