Rodial Dragon's Blood Eye Mask
































Przyznam szczerze, że ta maseczka bardzo mnie fascynowała. Dosyć często budzę się z workami/sińcami pod oczami, które wołają, bym schowała się przed światem. Zanim przejdę do moich spostrzeżeń, trochę informacji o płatkach:

Rodial Dragon's Blood Eye Mask, to odżywcza maska pod oczy w postaci płatków z wyciągiem ze "smoczej krwi" tj. żywicą leczniczego drzewa Croton Lechleri. Łącząc zaawansowaną bio-celulozową technologię z unikalnym kompleksem ze smoczej krwi, płatki działają intensywnie nawilżająco i nawadniająco na delikatny obszar skóry w okół oczu. Staje się ona głęboko odżywiona i odświeżona. Ekstrakt z arniki pomaga w redukcji opuchlizny występującej pod oczami oraz rozjaśnia koloryt skóry - to wszystko dla uzyskania natychmiastowego efektu wypoczętego, odmłodzonego spojrzenia. Kwas hialuronowy zapewnia skórze odpowiednią jędrność oraz przywraca jej utracone napięcie.

Działanie:
- dzięki zawartości kwasu hialuronowego, maska głęboko nawilża i nawadnia delikatny obszar w okół oczu
- arnika zawarta w składzie płatków działa odświeżająco, chłodząco i regenerująco, niwelując ciemne sińce oraz opuchliznę występującą w okół oczu
- aktywna mieszanka składników działa mocno regenerująco, przywracając skórze odpowiednie napięcie i jędrność
- skóra w okół oczu staje się odżywiona i rozjaśniona, dla uzyskania efektu wizualnego odmłodzenia i zrelaksowania skóry

więcej możecie przeczytać TU


Odnosząc się do obietnic producenta, faktycznie można odczuć efekt nawilżenia, okolice oczu są miękkie, gładkie i delikatne. Niestety rozjaśnienia nie zauważyłam. Przy samej aplikacji czułam ciepło. Płatki trzymałam 25minut. Trzymają się skóry, nie odklejają się, dzięki czemu możemy je nałożyć i wykonywać np. domowe obowiązki. Jest to moja pierwsza maska tego typu, ale bardzo mi się spodobała forma aplikacji. Skóra jest odświeżona. Myślę, że efekt byłby o wiele lepszy, gdyby płatki używało się regularnie, a ja po jednej aplikacji nie mogę za dużo powiedzieć.




































ps: przeglądam ofertę sklepu i przeglądam... tyle kosmetyków... GDZIE SĄ MOJE PIENIĄDZE Z KOMUNII?!




przypominam o rozdaniu: KLIK'



EDIT:
parę godzin po nałożeniu maski dużo płakałam, w sumie pół nocy. Rano musiałam wstać, CUDO! zero opuchlizny i podkrążonych oczu!

4 komentarze:

  1. Też miałam saszetkę tej maski pod oczy i dała odpowiednie nawilżenie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz widzę tą maseczkę. Hahaha, pieniądze z komunii xD Też się do niedawna sama zastanawiałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Krew smoka brzmi ciekawie i z racji ze lubie smoki nie zdecydowalabym sie ;)
    A tak powaznie to szkoda, ze nie ma rozjasnienia siniakow ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. tak świetnie działa :D? to chcę :D i nie można tyle płakać :D

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło!