ecole lucy bb

na spotkanie blogerek od sklepu pinkmelon otrzymałyśmy kremy bb. bardzo się ucieszyłam z tego powodu, bo wcześniej używałam jakiś bb, ale nie azjatyckich ;p.
po zużyciu połowy Revlona CS, miałam ochotę na coś lekkiego i zaczęłam testowanie Ecole Lucy.
nie byłam nastawiona na jakieś wielkie krycie, aczkolwiek teraz nie mam bardzo problemowej cery, jeśli chodzi o wypryski, a z lekkimi radzi sobie dobrze, nie wysusza mnie, czym jestem zdziwiona, z racji tego, że każdy podkład sprawiał, że na mojej twarzy pojawiał się wysyp suchych skórek, natomiast teraz wystarczy mi krem przeciw wypryskom z Make Me Bio (tutaj wrażenia po tygodniu) i ten podkład :) jestem zdecydowanie zadowolona. kolejną sprawą jest wielkość, tubka posiada aż 50ml, a nie tyle, co standardowe 30ml. w dodatku jest bardzo wydajny, przynajmniej jak dla mnie. (tym kawałkiem, który pokazałam na zdjęciu musiałam rozsmarować dwie dłonie), zapach całkiem przyjemny. niestety na stronie pinkmelon nie znalazłam tego kremu, natomiast na ebayu była cena ok.40zł. właśnie sprawdziłam na oficjalnej stronie ecoleshop.com tam kosztuje w przeliczeniu na złotówki ok. 30zł.