micelek od Dermedic + kilka nowości


zapraszam Was do zakładki sprzedaż/wymiana, dodałam nowe kosmetyki.
przypominam również o rozdaniu, które trwa do 20.11 i nie będzie już przedłużane, jest to termin ostateczny.


dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o płynie micelarnym z Dermedic. zanim rozpoczęłam swoją przygodę z blogowaniem, próbowałam wielu płynów, mleczek do demakijażu, wszystkie niestety podrażniały moje oczy i poddałam się. jedynym wyjściem dla mnie było zmywanie tuszu do rzęs kremem nivea. bardzo długo go używałam, aż w końcu zaczęłam trafiać na pochlebne recenzje micela z Biedronki, postanowiłam zaryzykować i cieszę się z tego. na spotkaniu blogerek od firmy Dermedic otrzymałyśmy ich płyn micelarny.


trochę się obawiałam, pamiętając przygody z innymi specyfikami, ale przełamałam się. zapach zupełnie mi nie odpowiada, ale uznałam, że da się do niego przyzwyczaić. używałam go przez jakiś czas i byłam pozytywnie zaskoczona jak dobrze zmywa. jednak na weekend pojechałam do chłopaka. nadszedł wieczór, zmywam makijaż i klapa. kiedy testowałam go w domu używałam tuszu z Maybelline na przemian z dziwaczkiem z Avonu. nie wiem czy przez inne oświetlenie, czy też może bardziej się przyjrzałam swoim oczom... no, ale nie, nie przesadzajmy, takie coś, to bym zobaczyła nawet po ciemku. oczy miałam dosłownie jak panda. nie mogłam ich zmyć do końca, myślałam, że tylko pumeks mi pomoże. i tak oto męczyłam się przez cały weekend. dla pewności jeszcze raz próbowałam zobaczyć jak radzi sobie u mnie w domu, no i nic się nie zmieniło. byłam pandą nadal. nie mam pojęcia dlaczego tak się stało.
dodatkowo, zanim kupiłam podkład Revlona, czytałam, że ciężko go zmyć, rzeczywiście, potwierdzam. micelem z Dermedic musiałam się trochę natrzeć i myślałam, że zmyłam wszystko. miałam jeszcze resztki micelka z Biedronki i postanowiłam sprawdzić jak on sobie poradzi, ku mojemu zdziwieniu na płatku, na który wylałam Be Beauty znalazło się jeszcze więcej podkładu nawet po uprzednim zmyciu tego samego policzka płynem Dermedic.

do moich zapasów kosmetycznych wpadły ostatnio:
żele z original source doszły z lekkim opóźnieniem na spotkanie blogerek, po wojnie z jedną organizatorką, która nadal trwa...
z żeli pod prysznic zostawiłam tylko żółty, który pachnie jak mamba cytrynowa :). 
pomarańczowy z ostrym imbirem śmierdział niesamowicie - wzięła go siostra.
miętowy z orzechami - pachniał ślicznie, ale zdecydowanie nie nadawał się do mycia - wzięła druga siostra.

24 komentarze:

  1. Ah te spotkania bloggerek, nie mogę się doczekać mojego pierwszego!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Dermedica mam już właściwie końcówkę kremu pod oczy i jest genialny, w ogóle dużo dobrego o tej marce słyszałam:) a co do podkładu z Revlonu to ciągle nie mogę zdecydować się na odcień:/ za dużo ich:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja strasznie się denerwowałam, bo czytałam, że odcienie się różnią w starej i nowej wersji, dodatkowo w wersji do skóry tłustej i suchej... oglądałam, oglądałam i tylko się irytowałam. jedni pisali, że ivory jest okej, a inni, że twarz blada jak u trupa. w dodatku zamawiałam przez internet, zdecydowałam się na buff i nie żałuję :)

      Usuń
  3. Ciekawa jestem tego podkładu bo żele znam bardzo dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. a jeżeli już jakiś czas temu usunęłam banner z bocznej ścianki bo widziałam że data konkursu się skonczyła, to odejmujesz mi punkty? czy liczy się to, ze miałam go do daty na bannerze?

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdraszczam podkładu Revlona ;)

    A wojna z NIĄ chyba się nigdy nie skończy :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym kupić ten płyn kiedy był w promocji, ale stwierdziłam, że nie zdradze mojego blogowego ulubieńca;)

    OdpowiedzUsuń
  7. gdzie mozna dorwać peelingi OSa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dostałam go na spotkaniu blogerek, z tego co wiem akurat ten nie jest dostępny w Polsce...

      Usuń
  8. ja się biorę za testowanie tego micelka - zobaczymy jak u mnie się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam dużej styczności z kosmetykami tej formy - aktualnie używam kuracji antytrądzikowej i jestem zadowolona :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa jestem zarówno żeli jaki i podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyli jednak micel z Biedronki jest niezawodny ;)
    Żółty OS mi się w miarę podobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dawno nie miałam nic z OS.
    Muszę się na coś zdecydować!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawe zapasy kosmetyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale klapa z tym micelem, czyli jednak Biedronka rządzi! :) Fajne nowości! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja tam zdecydowanie wolę BeBeauty i jakoś nie zamierzam (póki co) szukać czegoś w zamian

    OdpowiedzUsuń
  16. ja mam obecnie micel z Tołpy, ale chociaż bardzo go polubiłam to i tak wrócę do biedronkowego :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja uwielbiam podkłąd revlona color stay :) chyba jeden z lepszych jakie testowałam. Fajniutki blog-zostaje i obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Micelarny z Biedronki <3 !
    Wymiata !

    OdpowiedzUsuń
  19. Produkty z Dermedic są jednymi z niewielu, po których nie mam uczulenia (: Ale nie używałam płynu do demakijażu bo się najzwyczajniej nie maluję :p

    realizuj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja z tych płynów mam melonowy i chce kupic malinowy bo pachnie jak słodka wata cukrowa !

    Zapraszam do mnie : zuziabloguje.blogspot.com ,dopiero zaczynam :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Koniecznie muszę się zaopatrzeć w ten scrub do ciała z OS/

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło!