Green Pharmacy szampon do włosów suchych

dzisiaj opowiem Wam o szamponie, przez którego się baaardzo denerwowałam. czy w końcu się polubiliśmy? 




jak już pisałam przy recenzji żelu - miałam duuuuże oczekiwania co do firmy. niestety tutaj też się zawiodłam...
pierwsze mycie - tak na szybko, nie zwróciłam uwagi czy wypadło mi więcej włosów niż zwykle, nałożyłam też odżywkę z head&schoulders (dlatego włosy rozczesałam w miarę łatwo), wysuszyłam i leciałam na zakupy. zapach bardzo mi się podoba. zdaję sobie sprawę, że wielu osobom może przeszkadzać, jednak dla mnie jest ciekawy. stałam na przystanku i oglądałam włosy i byłam zachwycona, że tak lśniły. jednak samo mycie było dziwnym procesem. po pierwsze dziwi mnie, że na opakowaniu pisze, że trzeba umyć włosy dwa razy, ale okej. przy pierwszym "wcieraniu" zdenerwowało mnie, że tak słabo się pieni, no chyba, że wyleję bardzo dużą ilość, co nie jest plusem. po spłukaniu czułam, że dotykałam siano. konkretnie miałam takie szorstkie włosy... powtórne mycie tego nie zmieniło. no, ale przecież lśniły. 
przy kolejnych myciach zaczęłam go sprawdzać na różne sposoby, z różnymi odżywkami, bez odżywek, z maską. i jakie były efekty? otóż efekty były marne.
drugie mycie wspominam najgorzej, nie nałożyłam żadnej odżywki, bo podobno "ułatwia czesanie i stylizację". PODOBNO, bo ja się nie doczekałam, mianowicie miałam wrażenie, że wypadły mi wszystkie włosy. (chcę wiedzieć, czy czytasz moje notki, jeśli tak to na końcu komentarza wstaw wykrzyknik) pierwszy raz wypadło ich tyle na raz. i to nie tylko przy czesaniu, przy samym myciu, spłukiwaniu... szorstkość pozostała. blask również.
następny wariant to odżywka z Avonu maroccan oil, drożdżowa maseczka babuszki agafii, jakaś zielona odżywka z garniera (próbka, nie pamiętam jak się nazywała). no i co prawda włosów wypada już mniej, ale jednak nadal dużo, nie wiem czy to kwestia tego szamponu czy też jesieni. jednak została mi 1/3 butelki i raczej niechętnie po niego sięgnę ponownie. 
wybaczcie, na składzie się nie znam, ale brak parabenów, slsów itd brzmi dobrze i może dlatego miałam takie wymagania. 
oczywiście są plusy, włosy pięknie lśnią, ale cóż z tego, skoro możliwe, że przy dłuższym stosowaniu nie miałoby co mi lśnić ;p.

kochane, czy któraś z Was ma pustą buteleczkę z pompką? (albo samą pompkę z zamknięciem) wymiary takie, jak ma serum do włosów z AVONU 30ml. otóż czekam na podkład Revlon CS, a wiem, że ta pompka tam pasuje ;p.

26 komentarzy:

  1. Szampon nie pieni się pewnie dlatego, że nie ma SLS :) a skoro piszesz, że wypadają Ci po nim (najprawdopodobniej) włosy to na pewno go nie kupię, bo moje i bez niego wypadają.

    zapraszam do mnie: asialova.blogspot.com

    ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A wydawałoby się, że po obietnicach producenta można by się spodziewać całkiem dobrego szamponu, a szkoda.. !

    OdpowiedzUsuń
  3. ziołowe tak mają, że się prawie nie pienią..

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wyobrażam sobie czesania włosów bez nałożenia wcześniej odżywki :)
    Pompki niestety żadnej nie mam, mam tylko po balsamie Eveline, bo właśnie go zdenkowałam :)
    ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uch, nie zdecydowałabym się na niego po tej recenzji... i tak włosy wypadają mi już garściami!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam dla włosów tłustych i jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki efekt mam po praktycznie każdym produkcie do włosów z tej firmy, dlatego się do nich nie zbliżam ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz go widzę i nie zobaczę mam nadzieję :D Twoja recenzja nie zachęciła mnie do jego kupna. Dobrze, że piszesz jak jest, a nie mydlisz ludziom oczy, że coś jest fajne jak nie jest. Tak trzymaj!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Herbals are amazing. Will you like to follow each other on GFC, FB or Twitter? Love
    New Post Fashion Talks

    OdpowiedzUsuń
  10. GP nie zachwyca, na razie same negatywne opinie o ich produktach czytam :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Z GP mam szampon z Łopianem Większym i muszę Ci napisać, że włosy po nim zaczęły mi wypadać, może nie jak u Ciebie ale jednak:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jakoś nie lubię tych ziołowych szamponów...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja używam go od miesiąca i w sumie są dni kiedy się lubimy, są dni kiedy mamy się już dość. !

    OdpowiedzUsuń
  14. opakowanie z pompka to podstawa ;)mam chyba tez szamponw zapasach

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam :/ ale nie zachęca mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja wolę baaardzo pieniące się szampony :D takie które się nie pienią tylko mnie wpieniają :D haha:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama już nie wiem czy dodał się mój poprzedni komentarz także napiszę drugi raz, że szkoda, że przyczynia się do wypadania włosów, bo akurat mam teraz taki problem i bardzo tego nie chcę :( !

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja lubię szampony, które się pienią :) Bardzo ciekawy blog i miło się go czyta :)

    Dodaję do obserwowanych i zapraszam także do siebie

    OdpowiedzUsuń
  19. kilka razy juz mialam ten szampon w reku i ostatecznie jednak zawsze kupowalam inny. Dzisiaj kupilam l'biotici Biowax do wlosow ciemnych farbowanych.
    Mi szapony bez SLSow srednio sie sprawdzaja. Slsy nie szkodza jesli znajduja sie w skladzie z innymi substancjami ktore lagodza ich dzialanie :).
    Kochana buteleczki z pombka kupisz w rosmanie :) i to za grosze ok 3 zł. Sama ostatnio kupilam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. SLSy dobrze myja skore wlosow wiec moze dlatego producent zaleca mycie wlosow 2 razy... z tego co widze to tam w skaldzie jest pochodna slsu.. Sodium mireth sulfate- dziala algodniej od slsow. !

    OdpowiedzUsuń
  21. nie jestem fanką ziołowych szamponów :0

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam ten szampon ale z Łopianem, powiem Ci, że mi tez włosy po nim wypadały bardzo, coś jest nie tak z tymi szamponami... !

    OdpowiedzUsuń
  23. Wygląda kusząco, ale bazując na recenzji będę się trzymać od niego z daleka;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja ostatnio znalazłam mój ulubiony szampon :) Szkoda że z tym tak słabo , green pharmacy jeszcze na niczym mnie nie zawiodło !

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło!