szukamy maseczki idealnej - tydzień 1

wiem, że jest późno, ale Paczajka zaprosiła mnie do akcji SZUKAMY MASECZKI IDEALNEJ i postanowiłam się przyłączyć. dziękuję kochana :*
o całej akcji możecie przeczytać u organizatorki Karoliny :).


zgodnie z regulaminem zapraszam 5 osób:
mam nadzieję, że mimo późnego zaproszenia, przyłączycie się :)

a teraz przychodzę z pierwszą recenzją i to nie tylko pierwszą w tej akcji, ale pierwszą na blogu :D.

 AVON clearskin pore penetrating - maseczka głęboko oczyszczająca pory
z glinkami mineralnymi.
cena: 16zł
(skład był na kartoniku, który już wcześniej wyrzuciłam, więc nie znam ;p)

jak widać maseczka zamknięta jest w 75ml tubce. zamknięcie typu klik. szata graficzna przypomina mi męskie kosmetyki ;p. to przez tą czerń. nie do końca widać ile kosmetyku zostało, bo przezroczysty jest tylko kawałek tubki.
maseczka ma kolor czarny, konsystencja jest kremowa, łatwo się ją rozprowadza. posiada jakiś zapach, ale nie potrafię go określić, nie jest on drażniący, jednak wyczuwalny.
maseczka jest wydajna, żeby ją rozprowadzić potrzeba na prawdę mało kosmetyku.

 przy nakładaniu trzeba uważać, żeby nie nałożyć grubej warstwy, bo wtedy okres czekania z 10-15 minut może się baaaardzo wydłużyć.
podczas "szarzenia" na twarzy odczułam ściąganie, bardzo tego nie lubię...
maseczka miała oczyszczać pory. czy to zrobiła? ja po kilku razach nie zauważyłam.
na opakowaniu pisze, żeby spłukać ciepłą wodą... musiałabym się nieźle natrzeć ;p. do jej zmycia użyłam gąbki do demakijażu i zeszła łatwo i szybko. niestety po osuszeniu twarzy skóra przez jakiś czas jest taka śliska i trochę lepka.

używałyście ją? co o niej sądzicie?


podobają wam się zmiany na blogu? :)

28 komentarzy:

  1. Nie używałam (:

    W końcu nowy post! Miałam jeszcze kłopoty z komputerem... Zapraszam (:

    www.realizuj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm na pierwszy rzut oka można pomyśleć ałaaa ( mam na myśli kolor:D)
    :D ale jeśli byłaby skuteczna to warto używać:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za zaproszenie :)
    Maseczka z węglem bardzo fajnie wygląda, ale szkoda, że nie do końca się sprawdza :/

    OdpowiedzUsuń
  4. też dzisiaj dodałam notkę ;)
    a Twojej maseczki nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używałam i się nie skuszę na nią, nie lubię maseczek, które zasychają :P

    Świetna zmiana ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam tej maseczki, ale uwielbiam stosować maseczki :) mam kilka i każdą bardzo lubię :), Kochana chętnie bym się przyłaczyła do testowania, ale większość maseczek, które używam już opisywałam u siebie , mam w zanadrzu może dwie ...
    Będę jednak obserwować Wasze testy :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Postaram się dołączyć, ale nie obiecuję, bo na razie czasu brak :) Mam nadzieje, że w następnym tygodniu to się zmieni ;) Dziękuję za zaproszenie Kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Maseczka wygląda ciekawie, ale jeśli skóra była po niej śliska i lepka...
    Zdecydowanie nic dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tej maseczki nie miałam, szukam swojego ideału

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana z chęcią bym dołączyła, ale w związku z ciągłymi wypadami nad wodę i sezonem wakacyjnym nie damy z Natalią rady się wywiązać z regularnego publikowania recenzji maseczek! We wrześniu powinno być u nas lepiej z czasem :) Dziękujemy, że o nas pomyślałaś :*

    OdpowiedzUsuń
  11. ogólnie nie używam maseczek, ale chętnie wypróbowałabym coś ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam tą maseczkę i zmywanie jej było dla mnie katorgę. Chociażby dlatego nie kupię jej ponownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam problemu, bo użyłam gąbeczki do demakijażu, także żadna maseczka mi niestraszna ;p

      Usuń
  13. Lubię maseczki z Avonu ale tej jeszcze nie miałam okazji wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam jeszcze tej maseczki, ale żelu z tej serii nie polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki za informację o tej weryfikacji obrazkowej przy komentarzach, nawet nie wiedziałam, że ją mam. Faktycznie, mogła wkurzać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciężko znaleźć tą jedyną idealną maseczkę, moje ideały zmieniają się wraz z nastrojem :D

    OdpowiedzUsuń
  17. z chęcią bym wypróbowała, bo bardzo lubię takie błotniste maseczki :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem u Ciebie pierwszy raz i na pewno będę wpadać częściej.
    Bardzo lubię czytać ciekawe treści, a tym bardziej uwielbiam zdjęcia i to nieważne, czy z dnia codziennego, mody czy kosmetyku. Pozdrawiam

    Zapraszam również do mnie na konkurs z okazji 1 urodzin mojego bloga ;) www.ilonastejbach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam tej maseczki. Ciekawa jestem wyników całej akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O widziałam tę nowość, ale nie kupiłam. Może i dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O świetnie, że się przyłączyłaś :* Fajna ta czarna maseczka :D

    OdpowiedzUsuń
  22. miałam tą maseczkę, u mnie w ogóle się nie sprawdziła...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawa jestem czy u mnie się sprawdzi :)
    http://veneaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. śliczny blog i świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie widziałam jej w katalogu ale z produktami do twarzy z avonu wole nie eksperymentować.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło!